Wśród rozmów dominuje temat cen wiśni. Cen, które większość sadowników uważa za dosyć satysfakcjonujące. Co prawda najbardziej cieszą się ci, którym w tym roku przymrozki oszczędziły plony. W ubiegłym roku tysiące ton wiśni zostały na drzewach, w 2019 natomiast każdy owoc trafi do (jakiejś) klateczki.

Wczoraj w punktach skupu w grójeckim przeważała cena 2,80 zł/kg, choć niektóre skupy nadal preferują wysokie marże, więc trafiały się i niższe stawki. Nieco taniej jest w świętokrzyskim i lubelskim – 2,40 – 2,70 zł/kg. Za odmiany słodkie otrzymamy w punktach skupu 3,20 zł/kg. Słodkie wiśnie się kończą, więc pojawiają się oferty kupna Łutówki z ogonkiem po 3,60 zł/kg.

Chętnych do kupna naszych wiśni jest wielu, a owoców ubywa. Jaki będzie tego efekt? Zdaniem większości zainteresowanych, kolejne wzrosty cen. Trudno przewidzieć, na jakim pułapie się zakończą.

Kupują Niemcy, chcą kupować Ukraińcy, a także nasze przetwórnie, licytacja trwa. Większość sadowników nie spieszy się ze zbiorami, co należy pochwalić, przy tegorocznym popycie. Popycie, który możemy określić z matematycznego języka określeniem „niemalejący” – znaczy to tyle, że taniej być nie powinno.

 

Najnowsze komentarze