Na skupach jabłek przemysłowych jak na razie pustki. Chociaż zbiór odmian letnich w pełni, sadownicy wstrzymują się ze sprzedażą i czekają na wyższe ceny. Na punktach skupu i w przetwórniach sprzedawane są wyłącznie odmiany letnie w małych ilościach, a cena powoli rośnie. W większości miejsc stawki przekroczyły już 50 groszy za kilogram. A pośrednicy codziennie oferują podstawiane kontenery i gotówkę od ręki.

Jak na razie dostawy jabłek do zakładów są niezwykle małe – podaż dyktuje cenę. Małe areały letnich odmian w połączeniu ze zmniejszonym plonowaniem i możliwością sprzedaży owoców o niższych parametrach skutkują wspomnianą wyżej małą podażą. Cena rośnie, mimo że co roku zakłady nie są skłonne podnosić ceny, dopóki nie zaczną się zbiór bardziej wydajnych, jesiennych odmian.

Sadownicy myślą już o zbiorach Gali i Lobo. To pierwsze z punktu widzenia przetwórstwa odmiany jesienne o znacznie lepszej wydajności, chociaż  niskiej kwasowości. Warto mieć na uwadze, co dzieje się w serwisach z ogłoszeniami. Pośrednicy prześcigają się w sposobach ściągnięcia do siebie chętnych do sprzedaży sadowników.  Oferty podstawiania pustych kontenerów i samochodów do gospodarstw, gotówka od ręki są dziś na porządku dziennym. Pośrednicy, widząc jak mało jest towaru do handlu, chcą zarezerwować go jak najwięcej. Najbliższe dwa tygodnie, a co za tym idzie rozpoczęcie zbiorów jesiennych odmian pokażą, jak rozwinie się ta walka o jabłka przemysłowe.

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia