Ligol – jego tegoroczne niskie plonowanie to składowa przemienności i wiosennych przymrozków. Zwiększony popyt już od kilkunastu dni można zauważyć na rynkach hurtowych. Co może przynieść dalsza część sezonu? 

Ligol jest w naszym kraju bardzo dobrze znany i lubiany przez konsumentów. Zdecydowana większość produkcji trafia do konsumpcji na rynek krajowy. Ligol jest czwartą w kolejności areału nasadzeń odmianą w Polsce i stanowi 7% produkcji. Biorąc pod uwagę jego tegoroczne, bardzo słabe kwitnienie, możemy oczekiwać małego tonażu tej odmiany. A za tym idzie również małej podaży jesienią i zimą na rynkach hurtowych. Niektórzy sadownicy z uśmiechem na ustach komentują, że w tym roku Ligol będzie panem Ligolem. 

Rynek już reaguje. Na portalach branżowych i grupach ogłoszeniowych można zauważyć bardzo wielu chętnych do zakupu tej odmiany. Nic w tym dziwnego, gdyż pośrednicy widzą możliwość zarobku na Ligolu. Biorąc pod uwagę niskie plonowanie, zimą może być poszukiwanym towarem na rynkach hurtowych, a jego cena zadowoli zarówno sadowników, jak i pośredników, którzy teraz zapełniają nim swoje komory.

To na co warto zwrócić, to ceny, jakie osiagają w tym sezonie odmiany jabłek, które kierowane są na rynek krajowy. Paulared, Lobo i Delikates – ich plonowanie było zdecydowanie mniejsze niż w ubiegłym roku, dlatego stawki były/są wysokie. Niektóre grupy producenckie płaciły tyle samo za Paulareda co Galę paskowaną. W tym momencie grupy proponują około 1,40 zł za Ligola 70 +.  Ciekawe, co pokażą następne tygodnie i czy Ligol będzie poszukiwany również na rynku jabłek na obieranie. 

 

 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia