Przejeżdżając przez podgrójeckie miejscowości rzuca się w oczy duża ilość karczowanych sadów. Chociaż co roku tuż po zbiorach sadownicy pozbywają się najmniej rentowych kwater, wydaje się, w tym roku widok jest znacznie częstszy. Przemierzając podgrójeckie wsie, co kilkaset metrów mijamy kwaterę tuż po, lub w trakcie usuwania.

W pierwszej kolejności pozbywamy się najmniej poszukiwanych odmian. Piły spalinowe dotykają przede wszystkim starych, dużych podkładek. Tych, gdzie z natury największy jest odsetek jabłek przemysłowych. Wielu sadowników nie ogrzewa domów drewnem, więc coraz więcej ogłoszeń z drewnem jabłoniowym na sprzedaż. Układane w skrzyniopalety, kosztuje przeważnie 100 zł/szt. Warto wspomnieć, że drewno jabłoniowe należy do tych najbardziej kalorycznych gatunków, jeśli chodzi o spalanie.

Wreszcie najważniejsza kwestia. Co będzie rosło na miejscu usuwanej kwatery? Czasem truskawki, czasem borówka amerykańska. Najczęściej jednak kolejny sad. Tym razem karłowy, zapewne jakaś poszukiwana odmiana z mniejszym odsetkiem przemysłu. Cały ten mechanizm jest najlepszy potwierdzeniem tego, że w Polsce będzie nadal spadała powierzchnia upraw sadowniczych z jednoczesnym wzrostem produkcji.

Sadownicy decydują się na karczowanie, ponieważ mają świadomość, że stare kwatery, z których jabłka i tak trzeba będzie przeznaczyć na przemysł, nie przyniosą większych dochodów. Nawet, jeśli w budżecie nie ma obecnie środków na założenie nowej kwatery, gleba może odpocząć i poczekać na nowe nasadzenie.

Poza tym, sadownicy mają na uwadze, że w przyszłym roku, o ile nie wystąpi żadna klęska, towaru będzie bardzo dużo. W urodzajnym sezonie, kiedy jabłka przemysłowe są bardzo tanie, a niekiedy zostają pod drzewami, brak starych kwater odczują w mniejszym stopniu. 

1
1
2
2
3
3
4
4
5
5
6 (2)
6 (2)
6
6
7
7
8
8
9
9

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia

Sadownicy polują