Co roku w listopadzie możemy usłyszeć zdanie: „W tym roku karczujemy więcej” i nie są to tylko puste słowa, wystarczy przejechać się przez podgrójeckie miejscowości, by ocenić skalę zjawiska. Mimo opinii o nadprodukcji, z roku na rok, coraz więcej sadowników decyduje się na karczowanie wyeksploatowanych, mało wydajnych i nieuzasadnionych ekonomicznie starych kwater.

Decyzja o karczowaniu sadu jest zwykle koniecznością, podyktowaną wymaganiami rynkowymi – trudność w sprzedaży i niskie ceny, to główne czynniki, które zmuszają do wymiany nasadzeń.

Rozmowy na temat karczowania zwykle przywołują temat nadprodukcji i słusznie. Kiedyś mówiło się, że nowe sady powinny być zakładane tylko w miejsce tych wykarczowanych, ponieważ naturalnie zwiększenie powierzchni upraw nasili problem nadprodukcji. Teraz – jak zaznaczył jeden z czytelników w komentarzu pod artykułem Jak zapobiec nieuzasadnionej obniżce cen jabłek? – zastąpienie starego nowym, nawet bez zwiększenia powierzchni uprawy powoduje już zwiększenie produkcji przez podniesienie wydajności. Warto mieć tego świadomość, szczególnie w momencie, gdy narzekamy na zbyt niskie ceny.

I niestety, dopóki z roku na rok powierzchnia sadów będzie rosła, dopóki nie pomnijeszymy powierzchni sadów, produkujących w większej części jabłka przemysłowe, które zresztą potrafią stanowić konkurecję także dla tych deserowych, nie może być mowy o wyrównaniu podaży i stabilizacji cen jabłek, na czym przecież nam zależy i do czego zdaje się powinniśmy dążyć.

Najnowsze komentarze

Sadownicy polują

Projekt strony www Sitte.pl Lublin

No Internet Connection