Węgry z najniższą produkcją jabłek w historii
W 2025 roku Węgry doświadczą najniższych w historii zbiorów jabłek. Prognozy wskazują na dramatyczne ograniczenie produkcji, co grozi poważnymi konsekwencjami zarówno dla rynku świeżych owoców, jak i dla przetwórstwa.
Obecnie jabłonie uprawiane są na ok. 20 tys. hektarów – to zaledwie połowa powierzchni sprzed dwóch dekad. W dobrym roku potencjał produkcyjny mógłby sięgnąć 500 tys. ton, w tym 120-130 tys. ton jabłek deserowych i 370-380 tys. ton jabłek przemysłowych.
Od lat rzeczywiste zbiory są jednak znacznie niższe. W 2022 roku zebrano tylko 280 tys. ton – był to najgorszy wynik od 20-30 lat. W 2024 roku produkcja wyniosła 342 tys. ton (w tym 65 tys. ton jabłek deserowych i 232 tys. ton jabłek na sok).
Według badań wśród producentów, zrzeszeń TÉSZ, handlowców i przetwórców, w 2025 roku zbiory wyniosą zaledwie 160 tys. ton – połowę ubiegłorocznej i tak niskiej produkcji. Szacunkowo daje to 60-80 tys. ton jabłek deserowych i 80-100 tys. ton jabłek przemysłowych. Oznacza to, że jabłka deserowe osiągną jedynie 55-65% typowych zbiorów w dobrym roku, a przemysłowe zaledwie 20-25%. Tymczasem krajowe zapotrzebowanie wynosi odpowiednio 110-120 tys. ton na jabłka deserowe i 350-400 tys. ton na jabłka przemysłowe.
Za dramatyczny spadek plonów odpowiada przede wszystkim pogoda. Skrajne zjawiska atmosferyczne nałożyły się na problem systematycznego kurczenia się powierzchni upraw i pogarszającego się stanu sadów, które coraz gorzej radzą sobie z takimi wyzwaniami.
Najpierw, latem i wczesną jesienią 2024 roku, niemal trzy miesiące nieustającej suszy i upałów doprowadziły do osłabienia pąków kwiatowych. Choć wiosną 2025 roku jabłonie zakwitły obficie, ich potencjał owocowania był już mocno nadwyrężony.
Później nadeszły przymrozki. Pierwsza fala zimna, 7–8 kwietnia, objęła aż 80–90% sadów jabłoniowych w kraju. Jedynie okolice Balatonu, Kisalföld i część Zadunaja uniknęły większych strat. Kolejne uderzenie przyszło 10 maja – w momencie, gdy na drzewach znajdowały się już młode owoce. W północno-wschodnich regionach, gdzie rośnie około trzy czwarte wszystkich węgierskich jabłoni, szkody były ogromne, a wiele plonów zostało całkowicie zniszczonych.
Na tym jednak problemy się nie skończyły. Maj okazał się wyjątkowo chłodny i pochmurny, co nie sprzyjało procesowi zawiązywania owoców ani intensywnemu podziałowi komórek, które decydują o późniejszej wielkości jabłek. Kiedy w czerwcu wreszcie przyszło słońce, przyniosło ono kolejne trudności – fale upałów połączone z suszą i bardzo silnym promieniowaniem UV. To z kolei przyczyniło się do dalszych strat jakościowych i ilościowych, szczególnie w sadach nienawadnianych i na lekkich, piaszczystych glebach.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Fertygacja truskawek w okresie kwitnienia i owocowania – jak zwiększyć plon?
- Sadownicy muszą poczekać. Unijne pieniądze dopiero w grudniu 2026 lub 2027 roku
- Przerzedzanie zawiązków jabłoni po przymrozkach – strategie na sezon o nierównym owocowaniu
- Ocena zawiązania owoców po przymrozkach – sytuacja w sadach
- Truskawki duże, jędrne i słodkie aż do końca zbiorów
- Ile będzie do hektara?
- Szara pleśń: jak ochronić truskawki z uwzględnieniem minimalizacji pozostałości

