Kosimy liście i co dalej? Droga do 30 ton truskawki z hektara zaczyna się po zbiorach
Albert Zwierzyński z firmy Calfert podczas konferencji BerryTech 2026 zwrócił uwagę, że zakończenie zbiorów truskawek nie oznacza końca pracy na plantacji. Wręcz przeciwnie – okres pozbiorczy jest jednym z najważniejszych etapów, który decyduje o potencjale plonowania w kolejnym sezonie. Jak podkreślał, właśnie wtedy plantatorzy „budują” przyszłoroczny plon, dbając o system korzeniowy, kondycję roślin oraz inicjację pąków kwiatowych.
30 ton z hektara – realny cel czy tylko hasło?
Tematem wystąpienia było hasło „Kosimy liście i co dalej… w drodze po 30 ton z jednego hektara”. Albert Zwierzyński rozpoczął od pytania, czy taki poziom plonowania jest rzeczywiście możliwy, czy pozostaje jedynie marketingowym sloganem.
Jak wyjaśnił, potencjał 30 ton można policzyć bardzo konkretnie. Przy założeniu obsady około 33 tys. roślin na hektar, czterech koron na roślinie, odpowiedniej liczby kwiatostanów oraz owoców w poszczególnych rzędach, otrzymujemy wynik około 1 kg owoców z jednej rośliny. Po przemnożeniu przez liczbę roślin daje to właśnie około 30 ton z hektara.
– To jest potencjał, od którego wychodzimy. Później pojawiają się herbicydy, szkodniki, choroby, zima, przymrozki i wiele innych czynników, które ten potencjał ograniczają – zaznaczył.
Jak podkreślił, przy obecnych kosztach zakładania plantacji każda roślina musi być maksymalnie produktywna. Sama sadzonka doniczkowana to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych na hektar, dlatego nie można pozwolić sobie na zaniedbania w okresie po zbiorach.
Po zbiorach najważniejszy jest korzeń
Zdaniem Alberta Zwierzyńskiego jednym z największych błędów jest skupianie się wyłącznie na części nadziemnej rośliny.
– Liście po zbiorach często wyglądają źle, są uszkodzone i mało atrakcyjne wizualnie. Ale nie o nie tutaj chodzi. Najważniejszy jest system korzeniowy – mówił.
W czasie owocowania i zbiorów cała uwaga plantatora skupiona jest na jakości owoców – ich wielkości, jędrności i smaku. Korzenie często schodzą na dalszy plan. Tymczasem po zakończeniu zbiorów trzeba odbudować ich kondycję.
Prelegent zalecał rozpoczęcie działań regeneracyjnych jeszcze przed koszeniem liści poprzez zastosowanie biostymulatorów wspierających rozwój systemu korzeniowego. Wskazywał, że na rynku dostępnych jest wiele rozwiązań opartych m.in. na ekstraktach algowych, aminokwasach czy preparatach poprawiających aktywność biologiczną gleby.

Koszenie liści – termin ma znaczenie
Jednym z kluczowych elementów pielęgnacji plantacji po zbiorach jest koszenie liści. Jak zaznaczył Zwierzyński, nie można wykonywać tego zabiegu przypadkowo.
– Liście odbudowują się około 3–4 tygodni. Muszą być gotowe na połowę sierpnia, kiedy truskawka rozpoczyna inicjację pąków kwiatowych – wyjaśnił.
Według niego optymalny termin koszenia przypada około 7–14 dni po zakończeniu zbiorów. Zbyt późne wykonanie zabiegu może opóźnić odbudowę aparatu asymilacyjnego i negatywnie wpłynąć na tworzenie pąków kwiatowych.
Ważna jest również wysokość koszenia. Liście należy ścinać na poziomie około 35 cm nad koroną rośliny. Skoszoną biomasę – zdaniem prelegenta – najlepiej usuwać z plantacji, ponieważ pozostawiona masa może stanowić źródło problemów fitosanitarnych.
Sam zabieg powinien być wykonywany w odpowiednich warunkach. Nie należy kosić podczas upałów. Najlepiej wybierać chłodniejsze dni, przy odpowiedniej wilgotności gleby i możliwości nawodnienia plantacji.

Po koszeniu trzeba odbudować składniki pokarmowe
Koszenie liści oznacza wyniesienie z plantacji znacznej ilości składników pokarmowych. Zwierzyński zwrócił uwagę, że przy wysokim plonie i usuwaniu biomasy z pola trzeba uzupełnić nie tylko azot, ale również pozostałe pierwiastki.
Według przedstawionych wyliczeń przy plonie 30 ton owoców oraz usunięciu około 1,3 tony biomasy z hektara z plantacji może zostać wyniesione około:
- 50–60 kg azotu,
- 31–40 kg fosforu,
- 160–190 kg potasu,
- około 72 kg wapnia.
Dlatego po zbiorach nie wystarczy wyłącznie nawożenie azotowe.
Prelegent wskazywał na zasadność stosowania nawozów wieloskładnikowych oraz nawozów azotowo-wapniowych, podkreślając jednak, że dawki powinny być dostosowane do zasobności gleby.
– Nie ma jednego programu dla wszystkich plantacji. Najpierw analiza gleby, później decyzja o nawożeniu – zaznaczył.
Szczególną uwagę zwrócił na potas, którego przy intensywnym plonowaniu rośliny pobierają bardzo dużo. Jego zdaniem we wrześniu warto uzupełniać ten składnik, korzystając z nawozów potasowych zawierających również magnez i siarkę.

Azot – tak, ale z rozsądkiem
Albert Zwierzyński przestrzegał przed zbyt późnym podawaniem dużych dawek azotu.
– Nie wiemy, kiedy przyjdzie zima i jaka będzie. Z azotem musimy uważać, aby rośliny nie weszły w jesień z nadmiernym pobudzeniem – mówił.
Celem nawożenia po zbiorach jest przede wszystkim odbudowa masy liściowej, mineralizacja resztek oraz przygotowanie roślin do tworzenia pąków kwiatowych.
Mechaniczna walka z chwastami zamiast nadmiernego stresowania roślin
W swoim wystąpieniu Zwierzyński odniósł się również do stosowania herbicydów. Jak zaznaczył, nie jest zwolennikiem wykonywania zabiegów, które powodują silny stres roślin w okresie przygotowania do kolejnego sezonu.
– Roślina zamiast tworzyć pąki kwiatowe zaczyna się bronić przed stresem – tłumaczył.
Jego zdaniem coraz większe znaczenie może mieć mechaniczna regulacja zachwaszczenia. Regularne wykorzystanie odpowiednich maszyn pozwala ograniczyć konkurencję chwastów bez dodatkowego obciążania roślin.

Roztocz truskawkowiec – problem, który będzie narastał
W dalszej części wykładu prelegent zwrócił uwagę na zagrożenie ze strony roztocza truskawkowca. Jego zdaniem szkodnik ten może w najbliższych latach stać się większym problemem niż przędziorek chmielowiec.
Szczególnie narażone są plantacje deserowe, prowadzone pod osłonami oraz w tunelach.
– To jest moment, aby lustrować plantacje i działać. Nie jednym zabiegiem, ale blokiem kilku zabiegów w lipcu i sierpniu – podkreślał.
Zwrócił również uwagę, że przy zwalczaniu roztoczy ważna jest odpowiednia technika zabiegu. Po koszeniu liści warto wykorzystać moment, kiedy rośliny mają mniejszą masę zieloną, aby dokładniej dotrzeć do miejsc bytowania szkodnika.

Biostymulacja i przygotowanie do kolejnego sezonu
Kończąc swoje wystąpienie, Albert Zwierzyński podkreślił, że okres po zbiorach jest jednym z najważniejszych etapów całego cyklu produkcyjnego.
– Koszenie liści to stres. Inicjacja pąków kwiatowych to bardzo ważny moment. Musimy wtedy pomóc roślinie, a nie dodatkowo ją obciążać – mówił.
Jego zdaniem połowa sierpnia może być nawet ważniejszym okresem niż samo kwitnienie, ponieważ to właśnie wtedy roślina decyduje o potencjale przyszłorocznego plonu.
Droga do 30 ton z hektara nie zaczyna się więc wiosną podczas kwitnienia, ale dużo wcześniej – zaraz po zakończeniu zbiorów. To właśnie decyzje podejmowane w lipcu i sierpniu przesądzają o tym, ile pąków kwiatowych powstanie, jak silna będzie roślina i jaki będzie jej potencjał produkcyjny w kolejnym sezonie.
Całe wystąpienie Alberta Zwierzyńskiego dostępne online
Temat przygotowania plantacji po zbiorach wzbudził duże zainteresowanie uczestników BerryTech 2026. Ze względu na szeroki zakres zagadnień – od regeneracji systemu korzeniowego, przez koszenie liści i nawożenie, aż po ochronę przed szkodnikami i przygotowanie roślin do inicjacji pąków kwiatowych – podczas konferencji przedstawiono jedynie najważniejsze zagadnienia.
Pełne, rozszerzone wystąpienie Alberta Zwierzyńskiego, obejmujące szczegółowy program działań po zbiorach oraz praktyczne zalecenia dla plantatorów, dostępne po kliknięciu w baner poniżej:
Warto obejrzeć całość, ponieważ – jak podkreślał sam prelegent – droga do wysokiego plonu w kolejnym sezonie zaczyna się już po zakończeniu obecnych zbiorów.
Nie przegap najnowszych wiadomości
{source}[[a href="/sadownicy-poluja"]]Sadownicy polują[[/a]]{/source}
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Komunikat truskawkowy Zbigniew Marek, 31.07.2026
- Filipiny otwarte dla polskich jabłek
- Bronisze: Borówki tanieją, maliny pozostają rekordowo drogie
- Kosimy liście i co dalej? Droga do 30 ton truskawki z hektara zaczyna się po zbiorach
- GUS szacuje zbiory owoców 2026. Przymrozki i upały mocno ograniczyły produkcję
- Polskie borówki w szczycie sezonu, a w sklepach import z Peru i Zimbabwe. Plantatorzy pytają sieci handlowe o decyzje zakupowe
- Sadownicy przygotowują sady na falę upałów


