Polskie borówki w szczycie sezonu, a w sklepach import z Peru i Zimbabwe. Plantatorzy pytają sieci handlowe o decyzje zakupowe
Polecane

Polskie borówki w szczycie sezonu, a w sklepach import z Peru i Zimbabwe. Plantatorzy pytają sieci handlowe o decyzje zakupowe

Od kilku dni w mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia borówek importowanych, które mają być dostępne w największych sieciach handlowych w czasie, gdy trwa pełnia polskiego sezonu zbiorów. Sprawę skomentowało Stowarzyszenie Polskich Plantatorów Borówki (SPPB), które zwróciło uwagę na obecność owoców m.in. z Peru i Zimbabwe na półkach sklepów Lidl oraz Biedronka.

Plantatorzy pytają, czy działy zakupów największych sieci handlowych kierują się innym kalendarzem sezonowym niż ten obowiązujący w Polsce.

„Według tego, który znamy, właśnie trwa szczyt polskiego sezonu borówkowego” – podkreśla SPPB.

Zdaniem organizacji obecny moment jest wyjątkowy dla krajowych producentów – na plantacjach trwają intensywne zbiory, a podaż polskich owoców jest największa w całym sezonie. W tym okresie krajowa borówka może trafić do konsumenta szybko – często w ciągu kilkudziesięciu godzin od zbioru.

„Borówka nie staje się lepsza, bo przebyła tysiące kilometrów”

Stowarzyszenie zwraca uwagę, że import z odległych kierunków wiąże się z wielotysięcznymi kilometrami transportu i dłuższym łańcuchem dostaw.

– Borówka nie staje się lepsza tylko dlatego, że odbyła podróż przez pół świata – wskazują plantatorzy.

Według SPPB polskie owoce w szczycie sezonu mają przewagę świeżości, ponieważ nie wymagają długiego transportu ani wielotygodniowego przechowywania. Plantatorzy podkreślają również, że właśnie teraz krajowe borówki są dostępne w najbardziej konkurencyjnych cenach.

Plantatorzy pytają sieci: dlaczego import w szczycie krajowego sezonu?

Stowarzyszenie skierowało publiczne pytania do sieci handlowych, zastanawiając się, dlaczego w okresie największej podaży polskich owoców na półkach pojawiają się borówki sprowadzane z odległych krajów.

Plantatorzy pytają m.in.:

  • czy krajowych borówek rzeczywiście brakuje,
  • czy polscy producenci nie są w stanie zapewnić odpowiedniej ilości i jakości owoców,
  • czy decyzje wynikają z wcześniej zawartych kontraktów,
  • czy zagraniczni dostawcy mają zagwarantowane miejsce na półkach niezależnie od sytuacji na krajowym rynku.

„Import poza sezonem jest naturalny, ale import w szczycie zbiorów budzi pytania”

SPPB zaznacza, że import owoców poza okresem krajowej produkcji jest normalnym elementem rynku. Kontrowersje budzi jednak sprowadzanie borówek w czasie, gdy polscy plantatorzy są w pełni sezonu i oferują świeży produkt.

Według organizacji taka sytuacja może ograniczać sprzedaż krajowych owoców i zwiększać presję na producentów, którzy ponoszą wysokie koszty prowadzenia plantacji, zbioru i przygotowania owoców do sprzedaży.

– Nie oczekujemy od klientów, żeby płacili więcej tylko dlatego, że owoc jest polski. Właśnie teraz polska borówka jest szeroko dostępna, świeża i cenowo najbardziej atrakcyjna. Oczekujemy jedynie, że w szczycie własnego sezonu będzie miała uczciwą możliwość trafić na sklepowe półki – podkreśla SPPB.

Plantatorzy apelują do konsumentów, aby sprawdzali kraj pochodzenia owoców.

„Polska borówka jest właśnie teraz” – przypomina Stowarzyszenie Polskich Plantatorów Borówki.

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły