„Nie czekajmy na cud cenowy”. Eksporter ostrzega przed pułapką przechowywania
Sezon 2026/2027 może być jednym z bardziej wymagających dla polskich producentów i eksporterów jabłek. Mohamed Marawan, dyrektor zarządzający firmy Sarafruit, zwraca uwagę, że na sytuację branży wpłynie jednocześnie kilka czynników: warunki pogodowe, poziom globalnych zbiorów oraz rosnąca konkurencja na rynkach zagranicznych.
Jak podkreśla eksporter, wiosenne przymrozki miały istotny wpływ na część polskich sadów, szczególnie w kluczowym momencie kwitnienia drzew. Skala strat nie jest jednak jednolita – zależy od regionu oraz odmiany. Niektóre gospodarstwa zostały dotknięte poważniej, podczas gdy inne zachowały dobre perspektywy produkcyjne.
„Wpływ przymrozków był ograniczony regionalnie, ponieważ nie wszystkie sady ucierpiały w takim samym stopniu. Różnice widoczne są również między odmianami. Przykładowo, dostępność jabłek Gala i Golden Delicious przeznaczonych na eksport powinna pozostać na wysokim poziomie” – wskazuje Marawan.
Silna konkurencja na europejskim rynku
Zdaniem dyrektora Sarafruit polscy eksporterzy będą musieli zmierzyć się nie tylko z krajowymi wyzwaniami, ale również z presją ze strony innych europejskich producentów. Wysoka podaż jabłek w Europie może ograniczyć możliwości sprzedaży polskiego produktu, szczególnie jeśli cena stanie się głównym kryterium wyboru dla odbiorców.
„Włochy, Grecja czy Turcja mogą osiągnąć normalne, a nawet bardzo dobre wyniki produkcyjne. To oznacza większą konkurencję zarówno pod względem dostępnych ilości, jak i poziomu cen” – zauważa Marawan.
Jak dodaje, konkurencja w handlu międzynarodowym jest naturalnym elementem rynku, jednak obecna sytuacja może sprawić, że polskie jabłka będą miały trudniejsze zadanie w walce o zagranicznych klientów. Przy dużej podaży z innych kierunków oraz stabilnej logistyce importerzy mogą łatwiej wybierać alternatywnych dostawców.
Szybka sprzedaż zamiast długiego przechowywania
Sarafruit zamierza w nadchodzącym sezonie jeszcze mocniej postawić na sprawną organizację sprzedaży bezpośrednio po zbiorach. Według Marawana jednym z kluczowych elementów strategii powinno być ograniczanie kosztownego przechowywania jabłek w chłodniach.
„Przyspieszamy sprzedaż natychmiast po zbiorach, aby zmniejszyć koszty długotrwałego przechowywania. Od momentu zebrania owoców w sadzie do ich przygotowania w pakowni chcemy działać możliwie szybko i efektywnie” – mówi.
Jego zdaniem chłodnie powinny pełnić przede wszystkim funkcję narzędzia umożliwiającego planowanie dostaw i utrzymanie ciągłości eksportu, a nie być miejscem oczekiwania na potencjalny wzrost cen.
„Przechowywanie nie może być jedynie sposobem na przeczekanie rynku w nadziei na wyższą cenę. W dłuższej perspektywie taka strategia może zaszkodzić całej branży” – podkreśla.
Najważniejsze jest utrzymanie obecnych rynków
Marawan uważa, że polski sektor jabłek powinien skupić się przede wszystkim na wzmacnianiu pozycji tam, gdzie już udało się zbudować relacje handlowe. Jego zdaniem zdobywanie nowych kierunków eksportowych jest ważne, ale obecnie priorytetem powinno być utrzymanie zaufania istniejących odbiorców.
„Musimy rozwijać rynki, które już mamy, oferując wysoką jakość i konkurencyjne ceny. Jeśli tego nie zrobimy, inni dostawcy szybko zajmą nasze miejsce” – ostrzega.
Dyrektor Sarafruit odnosi się również do problemu z poprzedniego sezonu, kiedy wielu producentów zdecydowało się na długie przechowywanie jabłek, licząc na dalszy wzrost cen. Ostatecznie część owoców straciła jakość, przez co nie nadawała się do eksportu.
Według niego podobne decyzje mogą w przyszłości prowadzić do strat zarówno pojedynczych gospodarstw, jak i całej branży.
Dezinformacja szkodzi całemu łańcuchowi dostaw
Jednym z największych problemów rynku jabłek, zdaniem Marawana, jest rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących dostępności owoców i perspektyw cenowych. Jego zdaniem część uczestników rynku próbuje wpływać na decyzje producentów, przekonując ich, że ograniczona podaż automatycznie przełoży się na wyższe ceny.
„Od kilku sezonów słyszymy podobne komunikaty: że jabłek jest bardzo mało i że ceny będą rosły. Takie działania powodują, że część producentów wstrzymuje sprzedaż, licząc na lepszy moment, a później może mieć problem ze sprzedażą owoców, które straciły jakość” – mówi.
Według niego szczególnie szkodliwe jest przekazywanie takich informacji grupom producenckim, które na ich podstawie muszą planować zakupy, sprzedaż i strategie eksportowe.
Współpraca zamiast krótkoterminowych korzyści
Marawan apeluje o większą współpracę między sadownikami, grupami producenckimi i eksporterami. Jego zdaniem tylko wspólne działania mogą zapewnić stabilność rynku i utrzymać pozycję Polski jako jednego z ważnych dostawców jabłek w Europie.
„Producentom i eksporterom powinno zależeć na tworzeniu dobrego produktu oraz budowaniu długotrwałych relacji z odbiorcami. Krótkoterminowe próby maksymalizacji ceny mogą ostatecznie zaszkodzić wszystkim uczestnikom rynku” – podsumowuje.
Sezon 2026/2027 będzie więc dla polskiego sektora jabłek sprawdzianem nie tylko pod względem produkcji, ale także umiejętności zarządzania sprzedażą, jakością i współpracą w całym łańcuchu dostaw.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Porozumienie na rzecz polskiego sadownictwa
- Zapłacił 40 tys. euro za ciągnik. Maszyny nigdy nie zobaczył
- Groźny wypadek podczas zbioru wiśni. Poseł apeluje o ostrożność
- „Nie czekajmy na cud cenowy”. Eksporter ostrzega przed pułapką przechowywania
- IJHARS rozpoczęła kontrole. Sprawdza oznakowanie świeżych owoców i warzyw
- Eksport rośnie, ale wyzwania pozostają. Przed polskim sadownictwem czas inwestycji
- Upały wrócą do Polski. Prognozy wskazują nawet 38°C w cieniu i ponad 40°C przy gruncie


Komentarze
Od o at wiadomo, że czas płaci nId odmiana
Jest masa jest kasa
Trzeba trzymać bo w lipcu 5 za wage