Idared - król regeneracji
Przymrozki zdominowały rozmowy branżowe – i trudno się temu dziwić. Od ponad dwóch tygodni są tematem numer jeden w każdej rozmowie między sadownikami. Chciałbym zwrócić uwagę Szanownych Czytelników na pewien interesujący fakt – otóż królem przetrwania i regeneracji w tym trudnym czasie okazuje się Idared, nazywany przez niektórych „Panem Idaredem”.
Nie jest to żadna tajemna wiedza, siły witalne tej odmiany znane są od dawna. Poprzednie lata z przymrozkami przynosiły podobne doświadczenia. Mimo to, zdolność Idareda do znoszenia trudów naszego klimatu wciąż potrafi zaskakiwać.
Wszystkie mutacje Jonagolda źle reagują na przymrozki, podobnie Red Delicious. Szampion zapewne będzie miał mikropęknięcia, w Gali może zabraknąć nasion, a Idared – jakoś się wykaraska i plon dostarczy. Oczywiście może mieć obrączki czy inne uszkodzenia, ale patrząc na ilość owoców, ta odmiana po raz kolejny udowadnia, że dobrze czuje się w Polsce.
Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie namawiam do sadzenia Idareda, nie promuję jego uprawy w sadach deserowych. Trzeba mu jednak oddać, że wykazuje fantastyczną wręcz odporność na spadki temperatur i zdolność wychodzenia ze stresów.
Myślę, że na dłuższą metę nie utrzymamy takiego poziomu produkcji Idareda w sadach deserowych, bo ma on swoje istotne ograniczenia. Mimo to potrafi uratować zbiory w niejednym gospodarstwie w trudnych sezonach, takich jak obecny.
Mimo okropnych chłodów i wyraźnych deficytów na liściach, przechadzając się kwaterą Idareda, wyraźnie widać zawiązki – one rosną, zwiększają swoje rozmiary, a więc żyją. To oznacza, że jest szansa na dobry plon. Niby w Gali też widać zawiązki, ale żeby dostrzec ich rozwój, trzeba się naprawdę dobrze przyjrzeć. W przypadku Idareda widać to gołym okiem, już sobie poradził, przetrwał przymrozki i daje nadzieję gospodarzowi.
Co ciekawe, te spostrzeżenia o zaskakującej żywotności Idareda podziela wielu producentów. I choć to nic nowego, wszyscy to dostrzegamy. Trochę ten Idared wlewa otuchy w serca i umysły sadowników, pokazując, że sezon jeszcze nie jest stracony.
Z drugiej strony trzeba uczciwie przyznać, że ta odporność oraz duża plenność, mimo różnych czynników stresowych, czynią z Idareda odmianę o bardzo niskim progu wejścia – dającą szansę na produkcję nawet półamatorską. Coś, czego nie wybaczy Gala czy Red Delicious, przejdzie w przypadku Idareda. Plon może będzie nieco mniejszy, ale będzie.
W efekcie mamy ogromne ilości tej odmiany na rynku, a jej cena prawie zawsze jest niższa niż pozostałych. Prawie każdy poradzi sobie z agrotechniką, niemal wszędzie można ją posadzić, znosi też prawie każde warunki przyrodnicze. Nic więc dziwnego, że ogromne ilości Idareda trafiają na skupy.
Nie przegap najnowszych wiadomości
{source}[[a href="/sadownicy-poluja"]]Sadownicy polują[[/a]]{/source}
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Sadownicy sami sobie zaszkodzili? Mocne słowa sadownika o rynku owoców
- Upał, burze z gradem i gwałtowne ochłodzenie
- Nowe podejście do wapnia w uprawach jagodowych. Większa jakość owoców bez nadmiaru azotu
- Nawóz to nie tylko cena. Na co naprawdę zwrócić uwagę przy zakupie?
- WAPA prognozuje znacznie mniejsze zbiory jabłek w UE
- Biedronka rozpoczyna sezon na polskie śliwki. Sieć podkreśla współpracę z krajowymi sadownikami
- Emerytury proporcjonalne dla rolników wracają na agendę


Komentarze