Dlaczego sadownicy potrzebują kredytów, a nie kolejnych zapomóg?
Polecane

Dlaczego sadownicy potrzebują kredytów, a nie kolejnych zapomóg?

Ostatnie intensywne gradobicia, a wcześniej przymrozki, ulewy i podtopienia były tematem wielu spotkań rolników z Ministrem Rolnictwa. Po jednym z nich (10 czerwca br.), prawdopodobnie największym, na stronie ARiMR opublikowano komunikat. Można w nim znaleźć kilka postulatów zgłoszonych przez przedstawicieli rolników oraz sektora okołorolniczego (przedstawicieli izb, ARiMR, doradców rolnych, Instytutu Ogrodnictwa oraz IUNG):

• zniesienie progu 30% strat jako warunku przyznania pomocy;
• wsparcie w zakupie siatek przeciwgradowych (jako inwestycje zapobiegawcze);
• preferencyjne kredyty obrotowe i inwestycyjne z możliwością karencji;
• odroczenie spłat już zaciągniętych kredytów o co najmniej rok;
• umorzenie lub odroczenie/zawieszenie płatności składek KRUS;
• pomoc w ramach programu „Przywracanie potencjału produkcji rolnej”.

Umorzeń i odroczeń składek KRUS nie będę omawiał, ponieważ nie mają one większego znaczenia dla branży, podobnie jak ubiegłoroczny zwrot dwóch rat podatku rolnego. Proszę jednak Szanownych Czytelników o zwrócenie uwagi na dwa postulaty: siatki i kredyty.

Podobnie jak w minionym sezonie apelowałem o ukierunkowanie pomocy państwa – i zamiast przelewania gotówki na konta, sugerowałem wsparcie w zakładaniu zraszaczy – tak i teraz eksperci postulują pomoc w instalacji sieci przeciwgradowych. Ma to wielorakie uzasadnienie, ale główny argument jest taki, że w dłuższej perspektywie taka pomoc zwiększa odporność branży na kryzysy pogodowe.

Już w jesiennym naborze w ramach działania „Inwestycje przyczyniające się do ochrony środowiska i klimatu” pojawił się punkt „zakup sieci przeciwgradowych” – to bardzo dobra droga. Można zwiększyć poziom dotacji oraz przesunąć środki z innych alokacji, ale właśnie tą drogą powinniśmy podążać. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie uniezależnić się od państwowych zasiłków.

Dawanie gotówki do ręki jest może i wygodne dla wielu z nas, ale nie rozwiązuje żadnego problemu systemowego. Zapewne pojawi się tutaj sporo negatywnych komentarzy, bo napiszę coś jeszcze bardziej kontrowersyjnego: lepsze od przelewów są kredyty pomocowe.

Proszę zwrócić uwagę, że właśnie takie postulaty podnoszą fachowcy. Oczywiście, nie chodzi o kredyty na obecnych warunkach, gdzie oprocentowanie tzw. kredytów klęskowych wynosi ok. 5% rocznie (w przypadku braku ubezpieczenia) i to tylko przez pierwsze trzy lata. Taka forma jest absurdalna, inwestycje rolnicze są z natury długookresowe, a poziom rentowności często nie przekracza wysokości odsetek.

W ogóle system kredytowy w Polsce jest absurdalny, ale tu grają zbyt duże siły, abyśmy mogli coś zmienić. Mimo to, zamiast przelewów, lepiej byłoby dopłacać rolnikom do kredytów.

Dlaczego? Ponieważ inwestycja finansowana kredytem musi się spinać finansowo, trzeba przekalkulować, czy będzie z czego spłacać raty i odsetki, czy dany pomysł przyniesie dochód. To dużo lepsze rozwiązanie, bo zmusza inwestora do kilkukrotnego przeliczenia swojego planu.

Można to rozwiązać np. poprzez częściowe umorzenie kapitału (jak w przypadku kredytów BGK na OZE dla firm) lub dopłaty do rat (jak przy Funduszu Wsparcia Kredytobiorców). Jednak najważniejsze jest to, aby inwestycja przynosiła określony dochód i generowała zysk.

Dawanie zapomóg nie jest rozwiązaniem systemowym, w dłuższej perspektywie niewiele zmienia, a sadownictwo nadal pozostaje bardzo wrażliwe na ekstremalne zjawiska pogodowe.

Pisałem o tym już wcześniej, przywołując liczbę lat z wystąpieniem „zimnej Zośki” w XXI wieku, ale warto to powtórzyć: bez zraszaczy antyprzymrozkowych trudno będzie utrzymać nasze sady w dłuższej perspektywie. Dlatego tak istotne jest, abyśmy możliwie szybko uzbroili nasze kwatery w niezbędną infrastrukturę, a państwo powinno nam w tym pomóc.

Komentarze  

-1 #6 Pisior 2025-06-19 10:04
Cytuję Tomasz:
Przymrozki w znacznej części wychodzą in plus. Jeśli chodzi o grady to koszty ochrony są na tyle duże, że lepiej ryzykować i nie podejmować tematu.
To , że pojawiają sie "fendy" i samochody to bardzo dobrze, wreszcie ludzie zaczęli myśleć o komforcie pracy i przyjemności,a nie dokładaniu sobie roboty, które kończy się totalną nadprodukcja i upodleniem na lata.



To niech finansują sobie siatki z własnej kieszeni skoro ich stać na przyjemności

Proste
Cytować
+2 #5 Tomasz 2025-06-19 08:30
Przymrozki w znacznej części wychodzą in plus. Jeśli chodzi o grady to koszty ochrony są na tyle duże, że lepiej ryzykować i nie podejmować tematu.
To , że pojawiają sie "fendy" i samochody to bardzo dobrze, wreszcie ludzie zaczęli myśleć o komforcie pracy i przyjemności,a nie dokładaniu sobie roboty, które kończy się totalną nadprodukcja i upodleniem na lata.
Cytować
-2 #4 Pisior 2025-06-19 08:16
Jabłuszko płaci


Ile przybyło siatek na wsi??? Zero


Ale są 2 nowe fendty i od pyty nowych samochodów


Zero dopłat, dotacji, zapomogi i socjalu
Cytować
-4 #3 Pisior 2025-06-19 08:14
Cytuję Oli:
Tak człowiekowi który stracił dochód albo większość dochodu z całego roku ponosząc koszty jego uzyskania i musi mieć środki na kolejny sezon a żyć też z czegoś trzeba dajmy kredyt na inwestycje. Jemu to co prawda nie pomoże ale banksterzy się ucieszą. Brawo



Nic nie musi


Zawsze może zmienić branże

Codziennie padają firmy i ludzie tracą pracę a nikt nad tym nie załamuje rąk i im nie dokłada tylko maja sobie znaleźć pracę

Nie widzę powodu żeby rolnicy byli szczególnie traktowani

Przecież wobec konstytucji i boga jesteśmy równi
Cytować
+1 #2 Oli 2025-06-19 07:06
Tak człowiekowi który stracił dochód albo większość dochodu z całego roku ponosząc koszty jego uzyskania i musi mieć środki na kolejny sezon a żyć też z czegoś trzeba dajmy kredyt na inwestycje. Jemu to co prawda nie pomoże ale banksterzy się ucieszą. Brawo
Cytować
-1 #1 Marcin 2025-06-18 20:51
Pytanie jeszcze tylko czy wody dla wszystkich wystarczy...
Cytować

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły