Czy jabłka spadną nim je zbierzemy?
W zasadzie od późnej wiosny dochodzą sygnały, że jabłka spadają z drzew bardziej masowo niż zazwyczaj. Oczywiście samo opadanie owoców jest zjawiskiem normalnym, jednak nienormalna jest jego skala, która daleko wykracza poza standardy z minionych lat. Nie ma się co oszukiwać – przyczyn należy upatrywać przede wszystkim w przymrozkach. Susza wiosną także zapewne się do tego przyczyniła.
Zjawisko najbardziej dotknęło odmianę Gloster oraz grupę Jonagold i Mutsu, choć na innych odmianach również może się pojawić zwiększony opad. Właśnie tutaj tryb przypuszczający jest jak najbardziej uzasadniony, ponieważ śmiem twierdzić, że problem opadania jabłek będzie nam towarzyszył aż do zbiorów, a jego apogeum dopiero przed nami. Istnieje spore ryzyko, że z takich odmian jak Szampion czy Jonagold spadnie bardzo duża ilość owoców.
Takie sytuacje już się zdarzały, były reakcją drzew na różne czynniki stresowe. Czasem jednej nocy potrafiło spaść kilkadziesiąt procent owoców. Trzeba mieć świadomość, że taki obrót spraw grozi również i w tym sezonie. Nie można oczywiście zakładać, że tak będzie na sto procent, ale ryzyko jest bardzo duże.
Jeśli owoce z sadu dotkniętego przymrozkami już teraz są przeznaczone do przetwórstwa, to zamiast zrywania z drzew, będziemy mieli zbieranie z ziemi. Gorzej jednak, jeśli myślimy o plonie deserowym. Możemy próbować ratować się preparatami z grupy regulatorów wzrostu przeciwko opadaniu owoców, choć bardzo możliwe, że ich skuteczność będzie tym razem niższa niż zazwyczaj. Nie są to też środki tanie, więc decyzje o ich użyciu powinny zapaść w najbliższym czasie.
Warto obserwować doniesienia o opadaniu owoców, bo może się okazać, że niektóre odmiany, na które rynek liczył, będą dostępne w znacznie mniejszych wolumenach, niż wszyscy się spodziewają. Szczególnie mam tu na myśli Mutsu i Jonagoldy. Jest to również asumpt do tego, by nie odwlekać decyzji o zbiorze – a do tego w Polsce mamy niestety tendencję. Zawsze pojawiają się argumenty o braku ludzi czy braku wybarwienia owoców.
W zasadzie dojrzałości zbiorczej nie badamy w ogóle, raczej zdajemy się na własną intuicję, a najczęściej... na sąsiadów. Jeśli oni już zrywają daną odmianę, to my też.
Myślę, że im bliżej terminu zbiorów, tym uważniej trzeba przyglądać się drzewom i łatwości oddzielania owoców od pędów. Wiem, że dane GUS-u wskazują na nieco lepsze zbiory niż rok temu, ale mam mieszane uczucia wobec tych prognoz. Zupełnie inną sprawą pozostaje kwestia, jaka część owoców trafi do przetwórstwa, a jaka na rynek deserowy.
Jeśli taki Red Jonaprince zacznie masowo spadać z drzew, jego wartość rynkowa będzie rosła. Obserwując sytuację na skupach, nie widać dużego ruchu z tzw. przerwyką, ale wśród owoców z przerywki (czyli tych zbyt małych czy uszkodzonych) coraz częściej pojawiają się jabłka zebrane spod drzew. Cena jest dość atrakcyjna, pracownik zbierający spokojnie zarobi na siebie i na gospodarza.
Jeśli komuś jabłka przetrwały przymrozki w ilościach towarowych i ktoś zadbał o jakość owoców, naprawdę warto rozważyć zastosowanie środka przeciwko opadaniu, nawet jeśli jego skuteczność może być niższa niż zwykle. Różnica rzędu 50 groszy na kilogramie i 40 tonach z hektara znacznie przewyższa koszt użycia regulatora. A ryzyko przedwczesnego opadnięcia owoców, szczególnie w przypadku podatnych odmian, jest naprawdę duże.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Przed upałami: Jak chłodzić rośliny i stymulować fotosyntezę?
- Jędrne jabłka bez chorób przechowalniczych
- Afera z nawozami. Magazynierzy sprzedawali „na lewo”, strata ponad pół miliona złotych
- Polskie czy importowane? Oznaczenia czereśni pod kontrolą
- 35°C na termometrach. Koniec czerwca przyniesie skrajne temperatury
- Nielegalne przepakowywanie importowanych owoców? Sadownicy żądają działań służb
- Ceny malin nie do przyjęcia. Plantatorzy grożą protestami


Komentarze
W każdej żywnosci masz szkodliwe a nawet rakotwórcze składniki, i ludzie jedzą je miliony ton w porównaniu do jabłek :
Azotany i azotyny (E249-E252) stosowane w przetworach mięsnych, benzoesany (E210-E219) w napojach i przetworach owocowych, siarczany (E220-E228) w suszonych owocach i winach, BHA i BHT (E320, E321) w tłuszczach.
Barwniki: Amarant (E123), czerń brylantowa (E151), które mogą być szkodliwe, zwłaszcza w dużych ilościach.
Wzmacniacze smaku: Glutaminian sodu (E621).
Sztuczne słodziki: Aspartam (E951), sacharyna (E954).
A nawet samo mięso wołowe jest szkodliwe bo powoduje raka jelita grubego.
Ale nikt nie wpada w paranoję. Bo i stres jest przyczyną chorób.
Ale mając nawet ogromne pieniądze to i tak można umrzeć. Kulczyk się o tym przekonał .