Bez cła, bez norm, bez szans – rolnicy krytykują nową umowę UE–Ukraina
Polecane

Bez cła, bez norm, bez szans – rolnicy krytykują nową umowę UE–Ukraina

Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników (OOPR) ostrzega przed skutkami decyzji Rady Unii Europejskiej, która 13 października zatwierdziła nową umowę handlową z Ukrainą. Utrzymuje ona bezcłowy handel produktami rolnymi i zwiększa kontyngenty importowe, co – zdaniem rolników – stanowi poważne zagrożenie dla polskiego rynku rolnego oraz bezpieczeństwa żywnościowego całej Unii.

Zgodnie z nowymi ustaleniami, produkty rolne z Ukrainy nadal będą mogły trafiać na unijny rynek bez opłat celnych. Co więcej, zwiększono limity importu dla kluczowych surowców:

  • pszenica – 1,3 mln ton

  • jęczmień – 450 tys. ton

  • kukurydza – 1 mln ton

  • cukier – 100 tys. ton

  • miód – 35 tys. ton

  • etanol – 125 tys. ton

  • mięso drobiowe – 120 tys. ton

  • jaja – 18 tys. ton

  • koncentrat jabłkowy – 30 tys. ton

Jak podkreśla OOPR, to nie drobna korekta handlowa, lecz pełne otwarcie unijnego rynku na żywność produkowaną poza unijnymi normami. Ukraińskie gospodarstwa nie muszą przestrzegać rygorystycznych przepisów środowiskowych, sanitarnych czy dotyczących dobrostanu zwierząt, które obowiązują w Polsce i krajach UE.

Zdaniem organizacji, decyzja ta prowadzi do zachwiania zasad uczciwej konkurencji. Polscy rolnicy, którzy ponoszą wysokie koszty dostosowania do wymogów unijnych, będą zmuszeni konkurować z tańszą produkcją spoza UE – wytwarzaną bez podobnych ograniczeń.

To bezpośrednie uderzenie w naszych plantatorów, pszczelarzy, hodowców i producentów zbóż. Skutki? Spadek cen, utrata rynków zbytu, rezygnacje z produkcji – czyli przepis na zapaść polskiego rolnictwa – alarmuje OOPR.

Rolnicy zwracają też uwagę na fikcyjność mechanizmów ochronnych zapisanych w artykule 3 nowego rozporządzenia. Przepisy te, jak twierdzą, dotyczą jedynie dodatkowych wolumenów importowych, nie obejmując całości napływającego towaru. Nie określono progów, procedur ani odpowiedzialności instytucji, które miałyby reagować na destabilizację rynku.

OOPR przypomina również, że niezależne kontrole w przeszłości wykazywały przypadki produkcji rolnej na terenach skażonych radioaktywnie w Ukrainie. Brak harmonizacji norm produkcji z unijnymi, która ma nastąpić dopiero do końca 2028 roku, stwarza – jak mówią rolnicy – ryzyko napływu żywności bez właściwej kontroli jakości i bezpieczeństwa.

Podczas gdy rolnicy apelują o równe zasady i realne instrumenty ochrony rynku, politycy w Brukseli i Warszawie ograniczają się – zdaniem OOPR – do deklaracji o „dialogu społecznym” i „solidarności europejskiej”. W tym samym czasie rolnicy i eksperci przygotowują szczegółowe analizy, projekty rozwiązań prawnych i strategie ochrony rynku, często bez wsparcia resortu rolnictwa.

To już nie kwestia opinii czy sympatii politycznych. To kwestia przetrwania polskiego rolnictwa i ochrony zdrowia europejskich konsumentów – podsumowuje OOPR.

Komentarze  

0 #2 Eryk 2025-10-15 12:33
To jak to ?? Polska jest głodna że musi tu wpuszczać ten Noemiecko Holenderski syf !! To tylko kraj nazywa się Ukraina, a ziemią obracają oligarchowie i wielkie spółki Niemiecko - Holenderskie.

Tuska partia z dodatkami PSL em, ma większość w PE i tak nas katują ❗️
NO TO PODZIĘKUJCIE ZA TO TUSKOWI ❗️ Tak kłamał że nikt go nie ogra ❗️ PIS przynajmniej nie bał się zamknąć granicy, a ci to by Ursuli w dupe weszli !
Cytować
0 #1 Chochlik 2025-10-15 07:39
koncentrat jabłkowy – 30 tys. ton

to ok. 300.000 ton jabłek,
które nie muszą spełniać wymogów jakościowych UE.
Cytować

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły