Polecane

"Pomoc symboliczna” – sadownicy komentują wsparcia po przymrozkach

Publikacja projektu rozporządzenia dotyczącego pomocy po przymrozkach wywołała w środowisku sadowniczym ogromne emocje. W mediach społecznościowych dominują opinie, że proponowane rozwiązania są niewystarczające, a część z nich wręcz rozmija się z realiami produkcji i skalą strat.

Najczęściej powtarzający się zarzut dotyczy wysokiego progu strat – 70%,  który trzeba przekroczyć, aby w ogóle otrzymać pomoc. Wielu sadowników podkreśla, że takie straty jak 50–60% są już katastrofalne dla gospodarstw, jednak formalnie wykluczają z dopłat.

Komentujący sadownicy zwracają uwagę, że komisje szacujące szkody wykonały ogrom pracy, wielu sadowników poświęciło czas, pieniądze i formalności,a teraz – mimo istotnych strat – mogą nie otrzymać żadnego wsparcia.Pojawia się więc pytanie: po co była tak szeroko zakrojona akcja sporządzania protokołów, skoro pomoc trafi tylko do niewielkiej grupy gospodarstw?

Krytykę budzą również same stawki dopłat. Sadownicy wskazują, że nawet w najwyższym progu wsparcie to najwyżej kilka tysięcy złotych, przy stratach rzędu kilkudziesięciu tysięcy lub rocznych przychodach spadających praktycznie do zera. W komentarzach pojawiają się głosy, że pomoc jest „symboliczna”, „pozorna” albo „oderwana od realiów kosztów produkcji”.

Bardzo mocno wybrzmiewa poczucie nierównego traktowania. Wielu producentów owoców porównuje sytuację swoją i rolników uprawiających zboża czy inne rośliny, u których próg uprawniający do pomocy wynosi 30% strat w skali całego gospodarstwa.

Sadownicy podkreślają, że "skoro wymagania zostały zaostrzone, to pomoc powinna być realna, a nie symboliczna”. Pojawiają się komentarze, że środowisko sadownicze jest gorzej traktowane, a polityka państwa wobec sadownictwa jest chaotyczna i niespójna.

Trzeba jednak podkreślić, że pojawiają się również głosy popierające zasady nowego programu. Ich autorzy argumentują, że środki powinny trafiać tylko do tych, którzy najbardziej ucierpieli, dopłaty nie powinny być masowe, a wymagania wymuszają bardziej racjonalne wydatkowanie pieniędzy publicznych.

Część komentujących zwraca też uwagę, że budżet pomocy, choć wysoki w skali kraju, może faktycznie wystarczyć tylko dla niewielkiego odsetka gospodarstw z najwyższymi stratami. Dominuje obawa, że: środki wyczerpią się przy pierwszych wnioskach, a ostateczna wypłata i tak zostanie obniżona współczynnikiem korygującym.

Ton wielu wypowiedzi jest emocjonalny. Sadownicy piszą o poczuciu lekceważenia, braku spójności polityki państwa wobec rolnictwa, oderwaniu decyzji od realiów produkcji, niewystarczającym wsparciu wobec realnych kosztów i strat.

Więcej o planowanym wsparciu można przeczytać poniżej: 

Pomoc tylko dla najbardziej poszkodowanych! 70% strat to granica decydująca o wsparciu

Do 2 400 zł za hektar – wsparcie dla sadowników po wiosennych przymrozkach

 

Komentarze  

+1 #2 Guest 2025-11-24 10:39
A ugryziesz kawałek żelaza? Uwierz mi głód przywraca trzeźwy osąd sytuacji.
Cytować
-6 #1 Paweł 2025-11-24 06:25
Zawsze słyszę pomoc dla rolników bo za mokro ,bo za sucho ,bo za zimo tylko daj i daj a do którego innego przedsiębiorcy państwo tak dokłada????
Cytować

Powiązane artykuły