Przymrozki uderzą w sady? Niepokojące prognozy na wiosnę
Polecane

Przymrozki uderzą w sady? Niepokojące prognozy na wiosnę

Krótkie ocieplenie, które w ostatnich dniach dało namiastkę przedwiośnia, było jedynie chwilowym epizodem. Choć wielu z nas z utęsknieniem wypatruje pierwszych prawdziwie ciepłych dni, wszystko wskazuje na to, że zima w Polsce jeszcze długo nie powie ostatniego słowa. Najnowsze prognozy sezonowe nie napawają optymizmem.

Z wyliczeń amerykańskiego modelu sezonowego Climate Forecast System (CFS) wynika, że chłodna aura może utrzymywać się w Polsce nawet do 10–15 marca. Choć średnie temperatury w marcu, kwietniu i maju mają mieścić się w granicach normy wieloletniej, dla wielu osób może to oznaczać wyraźne ochłodzenie w porównaniu z wyjątkowo ciepłymi wiosnami z ostatnich lat.

Synoptycy podkreślają, że po serii łagodnych sezonów przejściowych powrót do „książkowej” normy może być odczuwany jako zimniejszy i bardziej surowy niż zwykle.

Prognozy wskazują na dominację dużego zachmurzenia oraz podwyższonej wilgotności powietrza. Ograniczony dopływ promieni słonecznych sprawi, że wiosna może wydawać się ponura i mało przyjemna. Dodatkowo modele synoptyczne sugerują, że suma opadów w nadchodzącym kwartale może przekraczać normę wieloletnią.

Taki scenariusz oznacza nie tylko częste deszczowe dni, ale również niższą temperaturę odczuwalną. W praktyce sezon grzewczy może się wydłużyć, a to przełoży się na wyższe rachunki za ogrzewanie dla gospodarstw domowych.

Szczególne obawy budzą prognozowane nawroty chłodnego powietrza z północy. Cykliczne fale zimna mogą powodować przymrozki w okresie, gdy wegetacja roślin już się rozpocznie. Eksperci ostrzegają, że jeśli chłodne epizody będą się powtarzać, skala szkód w sadownictwie i uprawach polowych może być znacząca.

Modele pogodowe nie wykluczają również opadów mokrego śniegu w najmniej spodziewanych momentach. Białe krajobrazy mogą pojawić się nie tylko w kwietniu, ale nawet w maju. Co istotne, śnieżyce nie muszą ograniczać się wyłącznie do terenów górskich – możliwe są także w głębi kraju.

Wygląda na to, że w tym roku na prawdziwe, stabilne ciepło przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Powiązane artykuły