Spór o ustawę „Aktywny rolnik”: różne wizje wsparcia dla polskiej wsi
Polecane

Spór o ustawę „Aktywny rolnik”: różne wizje wsparcia dla polskiej wsi

Decyzja o zawetowaniu ustawy „Aktywny rolnik” wywołała dyskusję na linii Pałac Prezydencki – resort rolnictwa. Spór dotyczy tego, jak najlepiej kierować wsparcie finansowe do gospodarstw i czy nowe regulacje nie wprowadzą nadmiernych obciążeń dla mniejszych rolników.

Prezydent Karol Nawrocki podkreśla, że fundamentem polskiego ustroju rolnego jest gospodarstwo rodzinne, co znajduje odzwierciedlenie w przepisach konstytucyjnych. Jego zdaniem projektowana ustawa, mimo pozytywnej nazwy, mogłaby w praktyce faworyzować większe podmioty i wprowadzać dodatkowe obowiązki biurokratyczne dla małych gospodarstw.

Obawy prezydenta dotyczą przede wszystkim:

  • konieczności dokumentowania aktywności rolniczej poprzez faktury, co mogłoby zwiększyć obciążenia administracyjne,

  • ryzyka utraty dopłat przez gospodarstwa, które nie spełnią nowych wymogów formalnych,

  • potencjalnego osłabienia mniejszych producentów i ich przejmowania przez większe przedsiębiorstwa, co – według krytyków ustawy – mogłoby wpływać na strukturę własności ziemi.

Według prezydenta państwo powinno wspierać rolników rzeczywiście produkujących żywność, ale bez nadmiernych wymogów administracyjnych.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi odpowiada, że ustawa ma przede wszystkim ukierunkować dopłaty na tych, którzy faktycznie prowadzą działalność rolniczą. Resort argumentuje, że system dopłat bywał wykorzystywany przez podmioty nieprowadzące realnej produkcji, tzw. „rolników z Marszałkowskiej” – czyli osoby pobierające wsparcie mimo braku aktywności na polu.

Władze ministerstwa podkreślają, że:

  • zdecydowana większość najmniejszych gospodarstw (około 95%) zostałaby uznana za aktywne automatycznie,

  • nowe kryteria mają być dostosowane do różnych typów produkcji, w tym ekologicznej i hodowlanej,

  • celem zmian nie jest ograniczanie liczby gospodarstw rodzinnych, lecz lepsze gospodarowanie środkami publicznymi.

Spór o ustawę pokazuje dwa podejścia do polityki rolnej. Prezydent obawia się nadmiernej biurokracji i osłabienia małych gospodarstw, natomiast resort rolnictwa argumentuje, że nowe regulacje mają zabezpieczyć dopłaty dla rzeczywiście aktywnych producentów. Ostatecznie kluczowe będzie znalezienie rozwiązania, które z jednej strony ograniczy nadużycia, a z drugiej nie obciąży niepotrzebnie małych gospodarstw.

Komentarze  

0 #2 Małolepszy 2026-02-25 15:33
To to jeszcze nic... Za rok będzie trzeba zgłaszać każdą studnie. Pod karą chyba 60 tys zł. Pewnie chodzi żeby się spowiadać ile kto bierze wody. I uje.... ć tych co mają zraszacze nadkoronowe.
Cytować
0 #1 Guest 2026-02-25 13:23
Nikt rolników nie pyta, co o tym wszystkim sądzą? W jednym zdaniu: Megalomania biurokracji.
Cytować

Powiązane artykuły