– Trudno określić zapasy, jeszcze trudniej zapotrzebowanie. Rynek jabłek do łatwych nie należy. To jeszcze nie czas na otwieranie chłodni. Pytanie czy dłuższe przechowywanie owoców wyjdzie i jabłkom, i sadownikom na dobre? – zastanawia się w dzisiejszym reportażu Agrobiznes.

Jak zauważono, sezon był nietypowy z tego względu, że owoce dojrzewały wcześniej niż zwykle, a część zbierano już po terminie. – Teraz w sortowniach widać tego efekty – jabłka tracą jędrność, na wielu pojawiają się przebarwienia przez sadowników zwane „czekoladą”.

A to oznacza, że takie problemy zaczną pojawiać się coraz częściej. Jabłka, które nie będą spełniać standardów jakości zostaną skierowane do przetwórstwa.

Zdaniem Agrobiznesu, jabłka deserowe, którym uda się dotrwać do nowego sezonu mają szansę na lepsze ceny, a na razie stawki są kuszące dla … importerów. Coraz częściej nasze owoce wyjeżdżają do Egiptu. – Za odmiany takie jak Gala producenci mogą liczyć na 1 zł 60 gr, Goldeny są wyceniane 1 zł 20 gr, ceny Jonagoldów czy Ligoli zaczynają się od 50 gr. Najtańsze są Idaredy, poniżej 40 groszy za kilogram. Zakupy na naszym rynku planują też Indie i Wietnam, coraz trudniej za to sprzedać jabłka na Białoruś czy Ukrainę. – wymienia Agrobiznes.

 

Źródło: Agrobiznes TVP

 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia