Pojawiły się konkretne stawki dotyczące jabłek z przerywki. W grójeckim towar z przerywki +40 mm można sprzedać za 30 groszy. Jednak według sadowników, cena raczej nie skusi do sprzedaży, tym bardziej, że jabłek w sadach jest znacznie mniej. Ich zdaniem niskie ceny są próbą wybadania rynku.

Można rzec, że w ubiegłych latach jabłka z przerywki były cenionym towarem, ze względu na wysoką kwasowość, tak pożądaną w przypadku produkcji koncentratu. Z tego powodu oferowano zadowalającą, osobną cenę. W ubiegłym roku największy w naszym kraju przetwórca zdecydował nie skupować przerywki ze względu na pozostałości środków ochrony roślin.

Cena oferowana przez inne podmioty nie zadowalała. Jak informowaliśmy w połowie lipca ubiegłego roku TUTAJ,  oferowano 10 – 16 groszy za kilogram. Z tego powodu większość przerywki została pod drzewami.

W tym sezonie może być inaczej, bo jabłek jest dużo mniej przez przymrozki i silny opad. Dziś pierwszą oficjalną cenę na jabłko z przerywki wystawił jeden z głównych skupów w grójeckim zagłębiu. Wynosi ona 0,30 zł netto, przy kalibrze powyżej 40 mm w skrzyniopalety kupującego. Inne zakłady skupują ten towar za cenę jabłka przemysłowego, co jest bardziej opłacalne, bo stawka wynosi obecnie około 34 groszy.

Sadownicy już zapowiadają, że za taką cenę przerywki sprzedawać nie będą. Tym bardziej, że przerzedzać w większości sadów nie ma czego.

Najnowsze komentarze