Czereśnie z glifosatem?!
Polecane

Czereśnie z glifosatem?!

W holenderskim środowisku sadowniczym wrze. W niedawno wyemitowanym programie telewizji RTL4 rzekomi eksperci zwrócili uwagę na problem glifosatu w czereśniach, który miałby pochodzić ze stosowania preparatów na muszkę plamoskrzydłą (Drosophila suzukii). Audycja została wyemitowana 19 czerwca, a brednie o stosowaniu glifosatu do zwalczania szkodnika wygłosiła niejaka Marijn Frank.

Podejrzenia padły na produkt Tracer, który zwalcza muszkę plamoskrzydłą dzięki substancji czynnej – spinosadowi. Jest to tym bardziej szokujące, że substancja ta ma całkowicie naturalne pochodzenie.

Pretekstem do rozmowy o glifosacie były nowe badania z Włoch, które sugerują związek między stosowaniem tego herbicydu a zachorowalnością na białaczkę. Tymczasem wnioski z tego badania zostały już zakwestionowane i to właśnie w Holandii.

Natychmiast pojawiły się oficjalne dementi ze strony różnych instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo żywności oraz organizacji branżowych. Zaprotestowało m.in. Voedingscentrum – największa holenderska organizacja zajmująca się zdrowym odżywianiem, a także sadownicza stacja doradczo-badawcza FRC Randwijk. Wszyscy podkreślają jednoznacznie: czereśnie nie są opryskiwane glifosatem. Kropka.

Komentarze branży są jednoznaczne: istnieje przyzwolenie społeczne na głoszenie takich bzdur. Jest oczywiste, że nikt nie opryskuje czereśni glifosatem, ponieważ nie ma to najmniejszego sensu. Żaden środek do zwalczania szkodników owoców nie może więc zawierać tej substancji.

Temat natychmiast podchwycili politycy z holenderskiej partii zbuntowanych rolników BBB. Derk-Evert Waalkens wprost napisał, że to nie pierwszy raz, gdy dopuszcza się do rozmów i deliberacji na tematy całkowicie absurdalne. Zwrócił uwagę na niedorzeczność stosowania glifosatu na owoce, ale przypomniał również, że wciąż krążą popularne mity na temat stosowania antybiotyków przyspieszających wzrost krów czy absurdalny mit o rzekomo prozdrowotnych właściwościach żywności ekologicznej, która jak się uważa, nie jest w ogóle opryskiwana.

Holenderscy sadownicy są oburzeni emisją tego paszkwilu o czereśniach. Facebook pełen jest dyskusji na temat tak nierzetelnej audycji. Branża rolnicza, jako całość, czuje się po prostu ofiarą ogólnej kampanii mającej na celu zniszczenie jej reputacji.

W toku tej dyskusji coraz częściej pojawiają się głosy, że nie są to pojedyncze błędy ani odosobnione opinie nawiedzonych dziennikarzy czy społeczników, lecz świadome działania wymierzone w rolnictwo, mające pogłębić niechęć miast do wsi i budować negatywne emocje między rolnikiem a konsumentem.

Dwa lata temu pisałem na łamach tego portalu, że rolnicy będą musieli przygotować się na taką wojnę – bo nas, nasz kraj, również to dotyczy. Co bardziej dociekliwi Czytelnicy być może pamiętają moją relację z zimowego spotkania z panem Robertem Sasem, który również wskazywał na szeroko zakrojone akcje marketingowe oczerniające naszą branżę, często przy użyciu naciąganych teorii.

Niestety, nie przygotowaliśmy się na to. Nie tylko brakuje nam narzędzi do odpowiedzi, ale nawet ludzi, organizacji czy instytucji, które mogłyby się tym skutecznie zająć.

Komentarze  

+4 #1 Green25 2025-06-24 08:51
Bredni w mediach nie brakuje , przykład książkowej dezinformacji i szerzenia głupot jest chociażby TVP . Zachęcam do obejrzenia sobie Agrobiznesu z 23.06.2025 gdzie jest wałkowany temat porzeczek czarnych i acetamiprydu . Jakiś "specjalista" wypowiada się że nawet jak w ubiegłym roku jesienią ta substancja została zastosowana to w nadchodzącym sezonie zostanie wykryta w badaniach . Jest to wierutna bzdura oczywiście bo oczywiście acetamipryd zastosowany w ubiegłym sezonie rzecz jasna nie wyjdzie w badaniach na pozostałości . Nie wiem co ma na celu rozsiewanie takich głupot w telewizji publicznej ,ale faktem jest że jakiś baran to powiedział i już się to nie cofnie.
Cytować

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły