„Minęło 20 lat i nic się nie zmieniło”. Mocny głos w sprawie rynku wiśni
Polecane

„Minęło 20 lat i nic się nie zmieniło”. Mocny głos w sprawie rynku wiśni

Sytuacja na rynku wiśni ponownie wywołała dyskusję wśród producentów. Do problemu odniósł sadownik Jacek Pruszkowski, który zwraca uwagę, że obecne problemy nie są nowe, a podobne sytuacje powtarzają się od wielu lat.

– Obserwuję to, co się dzieje, chociaż muszę przyznać, że wiśni praktycznie już nie ma. Poza kilkoma drzewkami, w porównaniu z sytuacją sprzed ponad 20 lat, kiedy były strajki i blokowanie zakładów, niewiele się zmieniło – mówi w opublikowanym na swoim Facebooku filmie.

Jego zdaniem producenci od lat zmagają się z tymi samymi problemami.

– Kiedyś było pospolite ruszenie, blokowaliśmy zakłady. Wydawało się, że coś się zmieni. Ale przez tyle lat nie potrafiliśmy zbudować rozwiązania, które dałoby nam realną siłę na rynku – ocenia.

Według niego obecny sezon powinien być dla producentów sygnałem do głębszej refleksji.

– To, co dzieje się teraz, również w innych gatunkach, powinno dać nam dużo do myślenia. Musimy się zastanowić, co dalej i jak możemy sobie pomóc – podkreśla.

W jego ocenie samo oczekiwanie na działania państwa nie rozwiąże problemu.

– Możemy mówić: minister taki czy inny, ale niezależnie od tego, kto będzie na tym stanowisku, jeśli mamy do czynienia z monopolem, to możliwości działania są ograniczone. Można mówić o interwencji, ale rzeczywistość rynku jest taka, że bez naszej siły niewiele się zmieni – mówi.

Jego zdaniem kluczowe jest zbudowanie większej pozycji producentów w całym łańcuchu sprzedaży.

– Jeżeli nie będziemy mieli odpowiedniej siły na rynku, udziałów w rynku i wpływu na kanały dystrybucji, będzie tylko gorzej. To już widać – ocenia.

Na koniec apeluje do producentów o zmianę podejścia.

– Zacznijmy myśleć, a nie sadzić kolejne hektary – podsumowuje.

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły