Chiny mogą zostać zmuszone do ograniczenia planów produkcji koncentratu jabłkowego. Cła USA na chiński koncentrat i nieoczekiwanie ostra konkurencja ze strony polskiej oznaczają, że chiński nie jest tak konkurencyjny, jak mógłby być na ważnym rynku amerykańskim. Źródło podaje, że chociaż w tym roku w Polsce jabłka do przetwórstwa były droższe, wciąż upłynniane są zapasy z poprzedniego sezonu, kiedy surowiec był znacznie tańszy, co równoważy stawki.

Jak pisaliśmy ostatnio, dużo zwykło się mówić ostatnio o konkurencji, która rozgrywa się pomiędzy europejskim, a chińskim koncentratem jabłkowym na rynku amerykańskim. Powszechnie wiadomo, że ten importowany z Chin jest znacznie tańszy. Zazwyczaj zapomina się jednak dodać, że cło na chiński wynosi 25%, podczas gdy unijny wjeżdża przy stawce zerowej.

Wojna handlowa pomiędzy USA, a Chinami pozornie nas bezpośrednio nie dotyczy. Jednak ma wpływ zarówno na nasza gospodarkę, branżę sadowniczą. Warto przybliżyć aktualną stawkę cła na wjazd chińskiego koncentratu do USA, która wynosi obecnie 25%. Wnioski są bardzo ciekawe.

Obecnie import zarówno z Chin, jak i z Europy, do Stanów Zjednoczonych jest bardzo mały. Będzie to miało jednak większe znaczenie zimą i wiosną, gdy Amerykanie wykorzystają swoje zapasy koncentratu jabłkowego.

Stawki za europejski koncentrat przeważnie oscylują wokół 8$ za galon (ceny z raportu USDA na początku listopada). Jest to 1568$ za tonę (tona to 196 amerykańskich galonów). Co prawda, ceny chińskiego koncentratu są niższe, bo na poziomie 7$ za galon (1372$/tona), ale i tak ostateczna cena po dodaniu kosztów cła jest wyższa od europejskiego produktu (którego cło wynosi ZERO).

Z tych danych wynika, że chiński koncentrat byłby konkurencyjny w stosunku do unijnego, gdyby kosztował znacznie poniżej 1200 dolarów za tonę. Wtedy dopiero, razem z cłem byłby tańszy od, na przykład, polskiego koncentratu.

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia