Przymrozki nie spowodowały znaczących szkód w belgijskich sadach

Spadki temperatury, które miały miejsce w ostatnich tygodniach w Belgii praktycznie nie wyrządził szkód w uprawach owoców. Poinformował doradca ds. Uprawy Jos de Wit z Fruitconsult. Jednak mężczyzna zaznacza, że na pełne dane trzeba poczekać do momentu kiedy okaże się, jak będzie wyglądało zapylenie owoców pestkowych.

Kwiecień był bardzo zimnym miesiącem, z kilkoma nocami temperatur poniżej zera. Jak donosi Jos de Wit z Fruitconsult, chociaż wielu producentów w tym momencie drżało o swoje sady, większość upraw owocowych dobrze zniosła mróz.

– Nie otrzymaliśmy jeszcze żadnych raportów o uszkodzeniach. Zarówno owoce ziarnkowe, jak i pestkowe prawie nie ucierpiały na mrozie. I to pomimo faktu, że ujemnej temperaturze przez kilka nocy towarzyszyła wysoka wilgotność, co sprawiło, że wpływ mrozu był dotkliwszy. – ocenił mężczyzna.

Według doradcy częściowo wynika to z faktu, że sadownicy w ostatnich tygodniach intensywnie nawadniali sady.

– Ale nie widzimy również znaczących szkód na obszarach, na których nawadnianie nie było możliwe. Na przykład w zeszłym tygodniu byłem w Belgii, gdzie producenci nie mają możliwości nawadniania nadkoronowego; tam też zbiory wyglądały dobrze. Tylko na bardzo niskich działkach można było zobaczyć tu i ówdzie uszkodzony kwiat, ale to było minimalne. Ale nie powinniśmy cieszyć się zbyt wcześnie. Nadchodzące tygodnie będą ekscytujące, częściowo dlatego, że jabłka i gruszki są teraz w pełnym rozkwicie. – powiedział  De Wit.

Doradca wskazuje również, że w ostatnich tygodniach warunki pogodowe były wyjątkowo nieregularne. 

„Czasami sadownicy w Land van Maas i Waal musieli nawadniać, co nie było konieczne w Betuwe, ponieważ chmury pojawiły się tu nieco wcześniej”.

De Wit obawia się, że niedawne niskie temperatury będą miały negatywny wpływ na zapylanie owoców pestkowych, a tym samym na plon. 

- To jest problem. Ale dokładnego wpływu nie można jeszcze określić. – podsumowuje.

Powiązane artykuły