Przerywka po 5 zł/kg?
Mamy już pierwsze letnie jabłka w handlu, no i, jak co roku, musiała się pojawić różnoraka patologia związana z ich sprzedażą. Co roku wraca dyskusja o tym, czy jabłka niedojrzałe, ale za to z „policzkiem”, powinny trafiać na sklepowe lady. Co roku przetacza się przez naszą branżę temat zbioru owoców, które nie osiągnęły jeszcze pełnej dojrzałości, i co roku takie owoce trafiają do handlu, wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami.
W tym roku pojawił się jednak nowy rodzaj patologii: w sprzedaży są jabłka odmian Piros czy Genewa, o rozmiarze 50 mm. Kiedyś, chyba w Nowej Zelandii, próbowano takie malutkie jabłuszka sprzedawać w plastikowych tubach. W Skandynawii czy Wielkiej Brytanii również lubią drobniejsze owoce, choć chyba nie aż tak małe.
Patrząc w skrzynkę, przecierałem oczy ze zdumienia, wyglądało to ewidentnie na odrzut z przerywki. Wskazywał na to zarówno nikczemny rozmiar jabłek, jak i skala uszkodzeń przymrozkowych oraz chorobowych. I ten cud polskiego sadownictwa kosztował aż 5 złotych! Obok leżał Piros w słusznym rozmiarze, za 6 zł/kg, i bez tak licznych uszkodzeń skórki. Ewidentnie ktoś postanowił zagospodarować odpad w całkiem przyzwoitej cenie.
Nie umiem ocenić, czy faktycznie ktokolwiek kupuje te odpadowe owoce, choć uniwersalka była tylko w połowie pełna, bo zbyt krótko przyglądałem się temu procederowi. Przyszedł i do nas zachodni trend, aby wprowadzać do handlu owoce niepełnowartościowe. Jeden z naszych marketów ma plan, by jesienią takie jabłka sprzedawać. Ma to pewien sens rynkowy, etyczny, a nawet marketingowy. Jednak muszą obowiązywać jakieś standardy dla tej niższej klasy owoców, bo zaczynamy naprawdę handlować przemysłem.
Na Zachodzie mogli sobie pozwolić na wprowadzenie owoców niższej jakości do obiegu, bo mają silnie rozwinięty rynek jabłek pierwszej klasy. U nas takie praktyki grożą załamaniem rynku owoców najwyższej jakości. Dlatego trzeba działać ostrożnie, raczej okazjonalnie, niż budować stały segment sklepowego asortymentu na bazie jabłek przemysłowych.
Z doświadczenia wiemy, że supermarkety wolą obniżać standardy i kupować taniej, niż płacić więcej za porządną jakość. Jeśli w latach deficytu owoców dopuścimy do obniżania cen takimi akcjami, to nawet wtedy przestaniemy zarabiać na jabłkach. Im łatwiej rynek będzie pozyskiwał zamienniki drogich jabłek w postaci tych słabszych jakościowo owoców, tym trudniej będzie utrzymać wysokie ceny.
Sklepy i stragany zrobią swój obrót, swoją marżę wezmą, a klienci, nawet jeśli będą kręcić nosem, najwyżej wrzucą zdjęcia do internetu, porównując super jabłka z importu z „polskim chłamem”. Sprzedaż jabłek niepełnowartościowych powinna być jedynie niewielkim uzupełnieniem rynku owoców deserowych, a nie jego istotnym segmentem.
Wiem, że w sezonie przymrozkowym, kiedy wiele owoców ma ślady uszkodzeń, perspektywa sprzedaży takich jabłek poza sektorem przetwórstwa jest bardzo kusząca, to przecież zupełnie inne pieniądze. Jednak tyle razy już pisałem i powtarzam: istnieją inne formy przetwórstwa niż tylko koncentrat jabłkowy. Można naprawdę korzystnie ulokować słabszą produkcję poza rynkiem deserowym, wystarczy trochę inicjatywy, trzeba szukać klienta, a nie tylko czekać, co wezmą na skupie i w sortowni.
Jeśli zaczniemy masowo handlować jabłkami przemysłowymi, nie dziwmy się później, że uzyskujemy ceny jak za przemysł.
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Borówka – zabiegi po cięciu
- Oznakowanie owoców i warzyw krajem pochodzenia – efekty działań UOKiK
- Rolnicy wstrzymują zakupy? Mocny spadek na rynku nowych ciągników
- Ważne zmiany dotyczące pomocników rolnika - wysiedleńców z Ukrainy
- Krajewski interweniuje w sprawie dostępności nawozów - apel o szybkie działania i stabilne ceny dla rolników
- Ocena uszkodzeń mrozowych – pierwsze obserwacje i możliwe konsekwencje
- Minister Stefan Krajewski spotkał się z rolnikami na Mazowszu


Komentarze
cześć wszystkim
Nazywam się TEREZA ZAJAC.Bardzo dziękuję Bogu za to, że postawił na mojej drodze WALDEMAR MROŻEK.
We wszystkich swoich potrzebach finansowych lub jeśli masz trudności finansowe, wystarczy, że skontaktujesz się z tym wspaniałym WALDEMAR MROZEK polskiego pochodzenia i będziesz miał pełną satysfakcję.Ten wspaniały człowiek właśnie pomógł mi niewielką sumą 30 000 zł, a to wystarczy na ja
Jest człowiekiem serca, dzięki temu wspaniałemu człowiekowi udało mi się podnieść standard życia i zadłużenie.
Jeśli potrzebujesz małej pożyczki, skontaktuj się z nimi, a nie zawiedziesz się.
E-mail: mrozekwaldemar1@gmail.com
Dzięki