Za co dostaniesz karę?
Jak zapewne Państwo pamiętają, od 1 stycznia 2025 roku Państwowa Inspekcja Pracy rozszerzyła swój nadzór nad gospodarstwami rolnymi. Rolnicy są zobowiązani do przestrzegania zasad BHP w swoich gospodarstwach, a za ich naruszenie mogą być karani potrąceniami dopłat obszarowych.
Do tej pory jednak nie istniał konkretny zestaw przepisów BHP obowiązujących w gospodarstwach rolnych. Owszem, funkcjonowały różne poradniki czy kodeksy dobrych praktyk, ale nie miały one mocy prawnej i nie mogły być egzekwowane. Teraz Ministerstwo Rolnictwa przesłało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia zawierającego listę potencjalnych wykroczeń rolniczych. Warto się z nim zapoznać, by wiedzieć, co PIP może kontrolować w naszych gospodarstwach.
Należy zwrócić uwagę, że zdecydowana większość punktów dotyczy pracowników zatrudnionych w gospodarstwie oraz relacji z nimi. Jeśli takich pracowników nie zatrudniamy, większość wymogów nas nie dotyczy. Istnieje jednak szereg zapisów, które obowiązują niezależnie od zatrudniania ludzi. Wśród nich wiele pozycji poświęconych jest stanowi technicznemu maszyn i urządzeń wykorzystywanych w gospodarstwach. Nie od dziś wiadomo, że w tym zakresie sytuacja często pozostawia wiele do życzenia - standardem są maszyny bez osłon, bez zabezpieczeń wałka odbioru mocy, samodzielnie przerabiane i używane mimo widocznych braków wyposażenia.
Warto również zwrócić uwagę na kwestie apteczki i narzędzi do gaszenia pożaru - niby drobiazg, ale z doświadczenia wiem, że rolnicy bardzo często właśnie na tym się „potykają”, np. podczas kontroli IPR czy audytów sieci handlowych.
Każde złamanie wytycznych ma skutkować przyznaniem punktów karnych, uzależnionych od czasu trwania naruszenia, jego dotkliwości i zasięgu. Im więcej punktów, tym większe potrącenie dopłat.
Jak już pisałem w ubiegłym roku, gdy wprowadzano te kontrole, szansa na wizytę PIP-u w gospodarstwie jest naprawdę minimalna. Już dziś Inspekcja obejmuje swoimi kontrolami tak niewielki procent działających przedsiębiorstw, że jeśli nikt nie złoży konkretnego donosu, to raczej nas nie odwiedzi. Rozszerzenie liczby kontrolowanych podmiotów o gospodarstwa rolne jeszcze bardziej tę szansę zmniejsza.
Oczywiście, pewna część gospodarstw zostanie objęta kontrolą, bo zapewne PIP będzie musiała uwzględnić je w swoich planach. Tak więc ktoś będzie miał pecha i spotka kontrolerów przed swoją bramą.
Życzę Państwu miłej lektury:
Nie przegap najnowszych wiadomości
{source}[[a href="/sadownicy-poluja"]]Sadownicy polują[[/a]]{/source}
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Sadownicy sami sobie zaszkodzili? Mocne słowa sadownika o rynku owoców
- Upał, burze z gradem i gwałtowne ochłodzenie
- Nowe podejście do wapnia w uprawach jagodowych. Większa jakość owoców bez nadmiaru azotu
- Nawóz to nie tylko cena. Na co naprawdę zwrócić uwagę przy zakupie?
- WAPA prognozuje znacznie mniejsze zbiory jabłek w UE
- Biedronka rozpoczyna sezon na polskie śliwki. Sieć podkreśla współpracę z krajowymi sadownikami
- Emerytury proporcjonalne dla rolników wracają na agendę


Komentarze
Przecież jego nie kontrolują tylko tego co go zatrudnia to skąd m oże wiedzieć? Sam sobie zaprzeczasz, najpierw piszesz że nie ma żadnych kontroli a za chwilę że wszystko inwigilują. puknij się.
To są bzdury. Mam kuzyna pracuje tam ze 20 lat w rolnictwie. Dużą kasę zarabia. Ale nigdy mi nie mówił o jakichkolwiek kontrolach. A inwigilacja państwa jest tam ogromną. 2 razy w tygodniu kupił 2 flaszki wódki która tam ma 35 % żeby zawieźć do Polski. Płacił karzą. Po kilku dniach przyszły dwie kobiety z urzędu i się pytały go czy nie ma problemu z alkoholem. A nigdy wcześniej tam nie kupował wódki. Był w szoku. Od tej pory kupuje wszystko za gotówkę. Bo tam jest inwigilacja jak w Chinach. Bogaty ale dziwny kraj.
Ale wysokie zarobki. Państwo dotuje przeloty. I inne przywileje których nie ma w żadnym kraju. Wysokie świadczenia na dzieci. Pomimo że są w Polsce a on w Norwegii.
https://wataha.no/2023/06/28/norweska-inspekcja-pracy-przeprowadza-kontrole-w-branzy-prac-sezonowych/
Poczytaj sobie o Szwajcarii, bogatym kraju który nigdy nie był w UE. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
https://www.farmer.pl/fakty/protestowali-rolnicy-w-szwajcarii-biurokracja-nas-upokarza,154789.html
Porą się zastanowić nad wyjściem z tego eurosyfu. Bo te ich pieniądze nie są tyle warte co te obowiązki, ets-y, i inne zniewolenia.
Najpierw niech sprawdza urzędników. Przykład, pryskanie przez służby miejskie glufosatem chodników