Chociaż popyt na jabłka deserowy nadal jest bardzo mały, pojawiają się ogłoszenia z chęcią zakupu paskowanej Gali, Gali Must, Golden Deliciousa oraz … Idareda na długie przechowywanie. 

Zbiory jabłek zbliżają się ku końcowi. Przechowalnie są pełne, skrzyń już dawno brakuje, najbardziej „zdeterminowani” kupują te po 170-200 złotych za sztukę,  jeszcze inni podejmują się zbioru w skrzynki „jedynki”. Mimo pomysłowości sadowników, wiele jabłek pozostaje na drzewach.  Sadownicy liczyli, że sprzedadzą Galę czy inne wczesne odmiany wcześniej, a miejsce w chłodni i skrzynie ponownie wykorzystają dla zbioru i przechowania Idareda czy Glostera.

Niestety, chłodnie są pełne, a skrzyń brakuje, bo handel jabłkami dotknęła stagnacja. Ceny są bardzo niskie dlatego, jeśli nie ma konieczności, nikt nie kwapi się ze sprzedażą za grosze. Jeśli miejsce w chłodni jest zajęte przez Galę, Szampiona, Red Jonaprinca i Golden Deliciousa, wielu sadowników decyduje się sprzedać mniej dochodowe odmiany na przemysł lub zostawia je na drzewach.

Tymczasem są firmy handlowe, które od pewnego czasu skupują Idareda w handlu spekulacyjnym.  Można tu wyróżnić trzy typu ofert składanych obecnie sadownikom. Pierwsza opiera się na podziale odpowiedzialności. Sadownik otrzymuje około 0,15 zł/kg zaliczki, pośrednik pokrywa koszty przechowywania: prąd, "freszowanie", gazowanie. Cena, jaką otrzyma producent, będzie uzależniona będzie od ceny rynkowej podczas sprzedaży oraz wyników sortowania.

Drugi typ to taki, gdzie koszty przechowywania ponosi sadownik. Pośrednik zajmuje się poszukiwaniem nabywcy, sortowaniem, a także pakowaniem. Producent otrzyma tyle, ile podczas sortowania będzie wynosiła cena rynkowa. Suma zostanie pomniejszona o wyżej wymienione koszty.  

Idared skupowany jest też na zasadzie zwyczajnej sprzedaży z przeznaczniem na długie przechowalnictwo. W tym momencie stawka dla sadownika to 20 groszy za każdy kilogram.  

Pośrednicy, którzy decydują się skupiać Idareda na długie przechowywanie zauważają, że duża ilość jabłek tej odmiany zostaje na drzewach. Poza tym Idareda można obecnie kupić za gorsze. Sadownicy niechętnie zostawiają na drzewach owoce, w które wkładali całoroczną pracę i pieniądze. Z tego względu  godzą się na 0,20 zł/kg. „Byle nie zgniło”.

Branża pamięta 2014 rok, gdy embargo sprawiło, że jesienią ceny jabłek utrzymywały poziom 0,50-0,40 zł/kg. Wówczas ci, którzy skupili Idareda na jesieni, świętowali wiosną bardzo hucznie. Ceny przekroczyły 1 zł/kg już w marcu. Po odjęciu kosztów przechowania i ubytków, handel spekulacyjny okazywał się dobrą inwestycją.

Decydujący się na skupowanie Idareda na długie przechowalnictwo wierzą widocznie, że ceny nie mogą już niżej spaść. Być może sądzą również, że Wschód nie ma takiej ilości jabłek, która wystarczyłaby, aby pokryć spożycie.

Wiara w zysk skłania do ryzykownych zachowań, bo jakość jabłek może być różna. Idared, zostawiany na koniec rwania, raczej nie był zdjęty w optymalnym terminie (dojrzałość zbiorcza dla Idareda przyszła z końcem września), potem przyszły dwie, trzy fale deszczy, niosące zagrożenie chorobami grzybowymi.

W tym sezonie w celu ograniczania pozostałości wielu sadowników poprzestało na opryskach kaptanem na 4 tygodnie przez zbiorem, a to może się okazać zbyt mało na dobre przechowywanie do kwietnia. Na zdolność przechowalniczą na pewno negatywnie wpłynęły również upały latem. Poza tym, Idared już w końcu września miał jędrność ok 6,5-7,5 kg/cm2, a ta raczej w chłodni nie wzrośnie...

 

 

Ostatnie ogłoszenia