UE zaostrza kontrole importowanej żywności. Od stycznia wchodzi w życie nowy, „twardszy” system nadzoru
Polecane

UE zaostrza kontrole importowanej żywności. Od stycznia wchodzi w życie nowy, „twardszy” system nadzoru

Unia Europejska wchodzi w nowy rok z wyraźnym zwrotem w polityce kontrolnej. Od stycznia zacznie obowiązywać pakiet przepisów, który znacząco zaostrzy kontrole żywności, produktów pochodzenia zwierzęcego oraz roślin sprowadzanych z państw trzecich. Bruksela podkreśla, że stawką jest zarówno bezpieczeństwo konsumentów, jak i zapewnienie uczciwej konkurencji na wspólnym rynku.

Do tej pory pierwszą linią obrony były unijne punkty graniczne, gdzie koncentrowała się większość kontroli. Nowy system wprowadza jednak istotną korektę: większa część odpowiedzialności zostanie przeniesiona „w głąb” do krajów, z których towary są eksportowane.

Oznacza to m.in.:

  • rozszerzenie sieci audytów w państwach trzecich,

  • weryfikację procesów produkcji jeszcze przed wysyłką produktów do UE,

  • zapowiedziane zwiększenie kontroli w przypadku dostaw stwarzających wysokie ryzyko naruszeń norm.

Jak zaznacza unijny komisarz ds. zdrowia i dobrostanu zwierząt Oliver Várhelyi, skala importu – ponad 160 mld euro rocznie – wymaga nowoczesnych i spójnych mechanizmów nadzoru. Według KE w niektórych obszarach problem niezgodności ma charakter „systemowy”.

Kluczowym elementem reformy będzie powołanie specjalnej grupy zadaniowej odpowiedzialnej za koordynację działań kontrolnych między państwami członkowskimi. Obok tego rusza szeroki program szkoleń – około 500 funkcjonariuszy administracji krajowych ma zostać przygotowanych do wykrywania substancji niebezpiecznych, fałszowanych dokumentów czy prób obchodzenia unijnych standardów.

Bruksela nie ukrywa, że szczególnie uważnie będzie monitorować porty morskie i główne węzły logistyczne obsługujące towary z Ameryki Południowej, Azji czy USA. W tych miejscach dochodzi do największych wolumenów przeładunku, a więc także do największej liczby potencjalnych nieprawidłowości.

Według zapowiedzi Komisji liczba inspekcji granicznych może wzrosnąć nawet o jedną trzecią. Co więcej, KE zamierza sprawdzić, czy państwa członkowskie faktycznie wywiązują się ze swoich obowiązkowych kontroli, a w razie potrzeby wymusić ich zaostrzenie.

Komisja Europejska przekonuje, że nowe regulacje nie są wymierzone przeciwko żadnemu konkretnemu państwu czy regionowi. Celem jest wzmocnienie istniejących przepisów, zwłaszcza tych dotyczących substancji zakazanych lub ograniczonych w UE, które poza Wspólnotą wciąż bywają stosowane.

W praktyce oznacza to m.in. dokładniejsze kontrole produktów rolnych powstających przy wykorzystaniu środków ochrony roślin niedopuszczonych na rynku europejskim.

Co istotne, projekt reformy powstał w dialogu z europejskim środowiskiem rolniczym. Producenci od lat alarmowali, że bez skutecznych kontroli importu trudno mówić o uczciwych warunkach konkurowania. Unijne gospodarstwa podlegają restrykcyjnym normom środowiskowym, zdrowotnym i weterynaryjnym, podczas gdy importerzy nie zawsze spełniają te same standardy.

Pakiet zmian, który wchodzi w życie na początku roku, może skutkować: wydłużeniem procedur importowych, częstszymi zatrzymaniami transportów na granicach i większym ryzykiem odrzucenia partii towaru niespełniającej unijnych norm.

Dla konsumentów to większe bezpieczeństwo żywności znajdującej się na półkach. Dla unijnych rolników – sygnał, że Bruksela zaczyna skuteczniej bronić zasad równych warunków gry na rynku.

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły

{source}[[a href="/sadownicy-poluja"]]Sadownicy polują[[/a]]{/source}