Czy ceny deseru powiązane są ceną przemysłu?
Polecane

Czy ceny deseru powiązane są ceną przemysłu?

Popyt na Galę Royal jest bardzo duży. Oczywiście nie chodzi ściśle o tę jedną mutację „Royal”, lecz o wszystkie paskowane wersje Gali, które w handlu międzynarodowym przyjęło się określać po prostu jako Gala Royal. Ceny tej grupy odmian nie spadły, wręcz przeciwnie. Dodatkowo wzrosła skłonność nabywców do zakupu „za wagę”, co wskazuje na przewagę popytu nad podażą. Należy zauważyć, że przewaga ta wynika nie tylko ze wzrostu popytu na polskie owoce, który również jest faktem, lecz także z tego, że ci, którzy mieli sprzedać Galę, sprzedali ją prosto z drzewa, a reszta została zamknięta w KA. Popyt jest naprawdę duży, potwierdzają to niemal wszyscy zajmujący się sprzedażą tych owoców.

Na czołowego importera polskich jabłek, w tym w dużej mierze Gali Royal, wyrósł obecnie Egipt. Na tamtejszym rynku straciliśmy konkurencję turecką. Zachęcam do przeczytania naszego artykułu o gigantycznej skali strat w tureckich sadach: Polska największym beneficjentem niższych zbiorów w Turcji.

Podobna sytuacja dotyczy Red Deliciousa, który również sprzedaje się „na pniu”. Pragnę zwrócić Państwa uwagę, że są to dwie odmiany (a w zasadzie grupy odmian), które są przedmiotem handlu w ramach tzw. „wielkiej piątki” (Fuji, Golden Delicious, Red Delicious, Gala i Granny Smith). Większość globalnej wymiany jabłkowej dotyczy właśnie tych grup odmianowych i pozostaje to niezmienne od ponad stu lat. Właściwie prawie niezmienne, bo Gala zaczęła swój marsz w górę dopiero w latach 70., co jest jedynym istotnym wyjątkiem na tej liście.

Oferując rynkom międzynarodowym Galę, Red Deliciousa czy Goldena, odrywamy się od rynku lokalnego i zwiększamy liczbę alternatywnych możliwości sprzedaży swoich owoców. Jeśli mamy Szampiona czy Ligola, to albo sprzedamy je na polskie markety (ewentualnie na Białoruś), albo skierujemy do przetwórstwa. Dlatego ciągle towarzyszy nam przeświadczenie, że ceny jabłek deserowych są powiązane z cenami jabłek przemysłowych. W przypadku Gali tak nie jest – jej cena jest wypadkową sytuacji m.in. w Turcji czy Grecji, czego właśnie doświadczamy.

Alternatywnym kanałem zbytu dla Szampiona jest przetwórstwo ze swoimi standardami i cenami. To właśnie posiadanie alternatywy sprzedażowej, możliwość ulokowania towaru, jeśli nie tu, to na innym rynku – pozwala uzyskiwać wyższe ceny. Jeśli jedyną alternatywą dla marketu jest przemysł przetwórczy, trudno liczyć na wzrost cen, tym bardziej gdy produkcja jest naprawdę duża, a u nas tak jest niemal zawsze.

Aby uniezależnić ceny jabłek deserowych od cen jabłek przemysłowych, musimy budować więcej alternatywnych możliwości zbytu. Galę można sprzedać na całym świecie, więc na jej ceny wpływają zbiory w Turcji, Włoszech czy Serbii oraz ceny w Egipcie, Indiach czy Kolumbii. Szampiona można sprzedać niemal wyłącznie w Polsce, więc na jego ceny wpływa oferta Biedronki, Lidla czy Auchan oraz Döhlera, Raucha i Austria Juice.

Powiązane artykuły

Ceny gruszek w górę

Ceny gruszek w górę

Stabilizacja, która nie cieszy

Stabilizacja, która nie cieszy